25 lipca 2018

Toskania – rodzinne wakacje

Od naszych wakacji w Toskanii w sumie już minął prawie rok. Teraz sezon urlopowy, więc może ktoś się zainspiruje pięknymi włoskimi klimatami. To już nasza druga wizyta w tym pięknym regionie. Pierwszy raz byliśmy z mężem w podróży poślubnej we dwoje wracając już we troje 🙂

 Pomysł, żeby wybrać się całą rodziną- łącznie trzy pokolenia, zrodził się spontanicznie.

DOJAZD

 Na wakacje postanowiliśmy pojechać samochodami. Mamy to szczęście, że mieszkamy blisko granicy ze Słowacją, do przejścia granicznego w Zwardoniu mamy ok 15 min autem. Wyjechaliśmy 3:00 nad ranem, po 12 godzinach byliśmy w miejscowości Grado Pineta mieliśmy wcześniej zarezerwowany hotel, w którym się zatrzymaliśmy. Zobaczyliśmy morze, niestety się nie kąpaliśmy, morze było zimne. Wieczorem zwiedziliśmy Grado, spróbowaliśmy lokalnej kuchni. Rano po przebudzeniu nie było nam do śmiechu, widząc jeden u drugiego na twarzy pełno czerwonych ugryzień. Moja siostra do teraz twierdzi, że były to pluskwy, ja wole myśleć, że były to komary….

-Mamo zobacz jakie piękne drzewa.

Uwielbiam zachwyty mojego starszego syna. Cieszy mnie, że dostrzega to, co go otacza i potrafi wyrazić swój zachwyt.

Po sześciu godzinach jazdy dotarliśmy do naszego wynajętego domu.

DOM

 Wybierając się do Toskanii warto wynająć dom lub apartament. My szukaliśmy takiego, który pomieściłby nasza jedenastoosobowa rodzinę i koniecznie musiał być basen, jak się później dowiecie nie konieczne, ale o tym za chwilę.

Dom rezerwowaliśmy na stronie casamudo. Trzeba pamiętać, żeby dokonać rezerwacji wymagana jest karta kredytowa. Po dokonaniu rezerwacji, przychodzi potwierdzenie na adres mailowy. Na miejscu czeka właściciel lub osoba opiekująca się domem i przekazuje klucze. W naszym przypadku byli to właściciele oraz Polka, która opowiedziała o wszystkim co w domu i w ogrodzie się znajduje. Basen był zachwycający bardzo duży. Obok winnica, gdzie dojrzewały już winogrona z których gospodarz produkował wino. Mieliśmy okazję spróbować.

Najbardziej chyba zaskoczył nas kurnik, swoją konstrukcją niemal wtapiał się w otoczenie i gdyby nie gdaczące w nim kury ciężko byłoby go zauważyć.  Było miejsce na grę w bule, ping ponga oraz miejsce do grillowania.

Dom składał się z pięciu sypialni z łazienkami z czego jedna była osobnym małym domkiem, tuz obok basenu najbardziej klimatyczna ze wszystkich.

CO WARTO ZWIEDZIĆ

 Region Radda in Chianti słynie przede wszystkim z wina a kogut jest symbolem tego regionu. Obok naszego domu było wielu gospodarzy, którzy produkowali swoje wina, najlepsze jest to, że można je śmiało degustować, są tabliczki informujące, że w danym miejscu taka degustacja jest możliwa i w jakich godzinach. Trzy kilometry od naszej miejscowości była Castelina in Chianti, tam zobaczyliśmy mieszczącą się w piwnicach piękną winiarnię. Miasteczko bardzo małe ma zaledwie kilka uliczek, ale za to bardzo urokliwe. Najbardziej znane miasto tym regionie to Siena i Florencja. Do Sieny mieliśmy ok 20 km. Katedra zrobiła na nas po raz kolejny ogromne wrażenie. Dzieci najlepiej czuły się chyba na słynnym placu Piazza del Campo.

W Sienie oprócz głównego placu są pięknie wąskie uliczki, tętniące życiem pełne restauracji i butików.

 

Będąc w tym regionie warto zobaczyć San Gimignano jadąc do tego miasta zabraliśmy po drodze stopowicza który pochodził z Czech w sumie sąsiada podwieźliśmy. Przez prawie pięc miesięcy zwiedził całą Europę mając na strat tysiąc euro, uwielbiam takich pozytywnych ludzi, kiedy już nie miał kasy zarabiał pomagając np. w gospodarstwie przy produkcji sera a w zamian miał nocleg.

Niedaleko naszego miasteczka była manufaktura porcelany, ręcznie wypalana i malowana cudowne naczynia, oczywiście nie wyszłam z pustymi rękami i kupiłam pięknie malowany dzbanek.

W ciągu naszego tygodniowego pobytu odkryliśmy Montefioralle, to bardzo małe miasteczko prawie nie widać w nim turystów. Sprawiało wrażenie jakby nikt w nim nie mieszkał. Uliczki puste tylko my. Chcieliśmy coś przekąsić i trafiliśmy chyba na jedyną knajpkę w okolicy. Cudowny klimat i pyszne zdrowe przekąski.

JEDZENIE

Nie wiem jak Włosi to robią, że ich kuchnia jest pyszna, ale na pewno robią to doskonale. Śniadania przygotowywaliśmy sami, obiad w zależności czy zwiedzaliśmy czy nie. Kiedy byliśmy w domu również sami gotowaliśmy z lokalnych produktów, kupionych w sklepie. Żeby przygotować danie włoskie naprawdę dużo nie trzeba, makaron owoce morza oliwa, szynka parmeńska dojrzałe pomidory. Bazowaliśmy na tym co lokalne i łatwo dostępne. W restauracjach warto zamówić, to co szef kuchni poleca, my zawsze byliśmy zadowoleni. Przygotowując ten post zapytałam rodzinę co najbardziej im smakowało, jednogłośnie stwierdzili, że gelato czyli lody:) Lody to obowiązkowy deser we Włoszech. Ostatnio wypróbowałam śmietankowe z parmezanem. Pycha!!!

Jedynie czego nam zabrakło to słonecznej pogody. Jak na początek września było zimno. W basenie wykąpaliśmy się tylko raz, jedyną funkcję jaką spełniał to cieszył oko. Ale mimo pogody mamy cudowne wspomnienia i napewno tam wrócimy.

Zerknijcie jeszcze na kilka kadrów z pięknej Toskanii. A jak Wasz urlop? Przed czy już po? Może ktoś wybiera się w ten cudowny region?  Jeśli tak, to dajcie znać jak wrażenia.

 

 

This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

There may be an issue with the Instagram Access Token that you are using. Your server might also be unable to connect to Instagram at this time.

Error: No posts found.

Make sure this account has posts available on instagram.com.

Error: admin-ajax.php test was not successful. Some features may not be available.

Please visit this page to troubleshoot.