16 sierpnia 2018

Nasza duża szafa-jak pomieścić czteroosobową rodzinę w jednej szafie

Kiedy byłam w liceum, później na studiach w ogóle nie zwracałam uwagi na ilość posiadanych ubrań, kupowałam, to co akurat mi się spodobało. I tak ubrań przybywało i przybywało, im więcej ich przybywało, tym częściej pojawiały się frustracje, bo przecież nie mam co na siebie włożyć. Dużo kupowałam rzeczy sportowych, z racji studiów, choć na co dzień, bliżej mi było do zwiewnych sukienek i butów na wysokim obcasie. W sumie balans zostatał zachowany. Ale rzeczy nadal przybywało. Kiedy zamieszkałam z moim chłopakiem a obecnie moim mężem, musiałam trochę przestrzeni w szafie zorganizować na jego rzeczy- czytaj jedna półkę. 🙂 Kiedy na świecie pojawiły się nasze dzieci, sytuacja zupełnie się odmieniła. Odnoszę wrażenie, że ilość moich ubrań jest stosunkowo mała, co do ilości ubrań moich synów. Ale za to z butami mnie nie przebiją.  W domu jeden mniejszy pokój przeznaczyliśmy na garderobę. Ubrania, buty, sportowe zestawy i nawet na zimowe kombinezony nie brakowało w niej miejsca. Wesoło przestało być, kiedy przeprowadzaliśmy się do, mieszkania i właśnie przeprowadzka zmobilizowała mnie do posortowania rzeczy na potrzebne, mniej potrzebne i nie potrzebne. Z czego jak się później okazało, te mniej potrzebne mogłam od razu zaliczyć do, nie potrzebne.

Ostatnio miałam okazje przeczytać kilka ciekawych i jakże przydatnych wpisów na blogu Agnieszki architektporzadku.pl Agnieszka, to specjalistka od declutteringu, mówiąc prościej odgruzowuje mieszkania od niepotrzebnych rzeczy.  Wdrożyłam w życie wszystkie punkty, o których pisze Agnieszka, czyli:

– odgruzowałam szafę-tutaj możecie zobaczyć instrukcje odgruzowania https://architektporzadku.pl/szafa-ledwo-sie-domyka-a-nie-mam-sie-w-co-ubrac/

Wzięłam pod uwagę 4 aspekty:
  • rozmiar czy nadal pasuje
  • czy ubranie jest w dobrym stanie
  • czy ubranie jest wygodne
  • i czy ubrałam to kilka razy w roku. Wiem, tu nadchodzi myśl, że może za tydzień ubiorę, bo może się jeszcze przyda,…znam to, ale teraz już nie zadaję sobie takich pytań i odgruzowanie idzie mi całkiem sprawnie

-poukładałam rzeczy, to naprawdę wiele ułatwia. Układnie powoduje, że już zapamiętuje, gdzie co jest i nie tracę czasu na zastanawianie się i szukanie w otchłani szafy ulubionych spodek w dinozaury mojego syna

robię zdjęcia gotowych zestawów, to nowość, którą na pewno będę wdrażać i będę Wam pokazywać moje outfity lub stylówki, jak kto woli. Dzięki Agnieszka za pomysł https://architektporzadku.pl/szafa-w-ktorej-jest-tylko-to-w-czym-wygladasz-pieknie/

-nie chowam już rzeczy w szafie w których źle się czuje, od razu zaliczam do „nie potrzebne” z czasem zobaczysz, że coraz mniej takich rzeczy będzie.

regularnie robię listę zakupów, dzięki temu, nie ulegam wyprzedażowym pokusom.

Po wdrożeniu wszystkich punktów okazało się, że nasza szafa jest w stanie pomieścić rzeczy moje, męża i dzieci i wcale nie potrzebujemy osobnego pokoju na garderobę.

Zobaczcie jak zorganizowałam nasza szafę i ile jeszcze w niej jest miejsca, myślę, że nie ma tu dyskryminacji i każdy ma po równo (czy się mylę?) wiem buty…. do nich mam ogromną słabość,  męskie natomiast nie prezentowałyby się tak dobrze. 🙂

Jeśli jesteście na etapie kupna szafy, pamiętajcie, żeby miała jak najwięcej różnych szuflad półek, unikniecie chowania rzeczy w pudełkach i w innych szafkach.

This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

There may be an issue with the Instagram Access Token that you are using. Your server might also be unable to connect to Instagram at this time.

Error: No posts found.

Make sure this account has posts available on instagram.com.

Error: admin-ajax.php test was not successful. Some features may not be available.

Please visit this page to troubleshoot.