17 października 2020

Jesień z Jysk – relacja z wydarzenia

DOJAZD

Lwów od naszej miejscowości oddalony jest o 430 km, mimo to, zdecydowaliśmy się na lot samolotem, ku radości dzieci przede wszystkim. Polecieliśmy liniami Ryanair, bilety do Lwowa są niedrogie i można upolować loty w atrakcyjnej cenie. Lot zajmuje ok 40 min. Obsługa samolotu raptem zdąży przejść z wózkiem przekąsek przed cały samolot i juz trzeba lądować. Śmieję się, ponieważ na lot nie traci się czasu na Ukrainie jest godzina do przodu.

Po wylądowaniu nie czekaliśmy na bagaże, często podróżujemy z bagażem podręcznym raz, że nie musimy być dwie godziny przed odlotem na lotnisku, a dwa nie czekamy w kolejce po bagaże.  Do podręcznego bagażu spakowaliśmy nas i troje dzieci, każdy miał swój plecak, wzięliśmy ze sobą również wózek dla dwuletniej Ewy, który został spakowany do samolotu przed wejściem na pokład a po wylądowaniu czeka na płycie lotniska.

To nie koniec atrakcji z mieszkania pojechaliśmy retro autobusem „ogrokiem” żeby zwiedzić Gdańsk, o którym opowiadał nam przewodnik z ogromną pasją do podroży. Mieliśmy przystanek na pyszną gorącą czekoladę,

Na zakończenie dnia zjedliśmy kolację w restauracji papieroovka, której wnętrza robią ogromne wrażenie a menu jest wyśmienite, to była prawdziwa uczta dla podniebienia. Szef kuchni opowiedział nam o cydrach, które mieliśmy okazje spróbować do serwowanych dań.

po całym dniu pełnych wrażeń, inspiracji oraz cudownych ludzi odpoczywaliśmy w hotelu almond, który również zachwycał swoimi wnętrzami i serwował przepyszne śniadania. Jestem ogromnie wdzięczna za zaproszenie, to był cudowny czas.