12 maja 2020

DOM KOSTKA, KTÓREGO JUŻ NIE MA

Rok temu dokładnie w sierpniu 2019 r. Kupiliśmy dom, a nawet dwa, ponieważ oprócz domu kostki na tej samej działce stoi mały przedwojenny domek, ale o nim innym razem.  Dom kostka początkowo miał być do remontu, ale z każdym dniem prac remontowych odkrywaliśmy jego fatalny stan techniczny.

 

Domy „Kostki” najczęściej kojarzą się z czasami PRL-u to w tym okresie budowano ich najwięcej, powstawały jak grzyby po deszczu nie do końca zdobiąc polski krajobraz. Na szczęście, czasy się zmieniły i coraz więcej kostek przechodzi swoje metamorfozy. Nasz staruszek również miał taka metamorfozę przejść, marzyła nam się przebudowa, która dałaby nowy wygląd naszej kostce.

 

 

 

Remont zaczęliśmy od wyniesienia z domu wszystkiego, a było tego całkiem sporo, miałam wrażenie, że, ktoś wyszedł z tego domu i prostu już nie wrócił, było w nim wszystko nawet ubrania w szafach. Rzeczy pozostawione w domu nie były tak dużym problemem jak przeciekający dach, wilgoć, która dostawała się do domu przez kilka miesięcy spowodowała, że dom wnętrze, było wręcz przerażające, zapach stęchlizny powodował ze nie dało się w nim długo przebywać. Dlaczego wiec porwaliśmy się na jego zakup? Odpowiedz jest bardzo prosta graniczy z naszym obecnym domem i miał piękną zieloną działkę, której nam brakowało.

Decyzja zapadła- burzymy dom i tak po rozebraniu dachu, wjechała koparka i dom został całkowicie zburzony, zostały po nim tylko fundamenty.

Powiem Wam, że poczułam ogromna ulgę, kiedy dom został zrównany z ziemią i utwierdzałam się tylko w tym, że była to dobra decyzja.

 

Tern zyskał na lekkości i duży potencjał na budowę czegoś lżejszego. Został mały domek o którym napisze w najbliższym czasie.