Hej wszystkim w Nowym Roku. Nowy rok to dla większości z nas planowanie, noworoczne postanowienia, nowe cele, nam takie postanowienie z zeszłego roku udało się spełnić i skończyliśmy remont „ogórka” Pomieszczenie dosyć nietypowe, bo długie i wąskie, do tej pory pełniło funkcję domowej graciarni, matko czego tam nie było chyba tylko baby z dziadem brakowało.   Z resztą widać to na ostanim zdjęciu.

Na zdjęciu już opróżnione, wcześniej nie było tutaj ogrzewania a że jest to pomieszczenie nad którymi pod którym jest zewnętrzny taras, to wdarła się wilgoć, na szczęście rozprowadziliśmy instalację i udało się zamontować dwa grzejniki, co pozwoli na uniknięcie takiej sytuacji jak w lewym górnym rogu.

Pomysł na remont zrodził się sześć tygodni przed świętami, chcieliśmy temat ogórka zamknąć w starym roku. Mając na uwadze to że od kilku lat był to składzik wszystkiego, co nie wiadomo, gdzie dać, zaczęłam od odgracania, bez sentymentów rozstałam się wszystkimi rzeczami, bardzo pomógł mi w tym olx.pl gdzie większość rzeczy znalazła nowych właścicieli. Powiem wam, że można poczuć ulgę pozbywając się rzeczy, wszystko co spieniężyliśmy z ogórka przeznaczyliśmy na jego nowy wygląd. W ruch na początek poszła dziewięciometrowa ściana pokryta starym już odpadającym tynkiem, to pod nim skrywała się stara piękna cegła. Do skucia ściany użyliśmy majzla i młotka, to najgorszy z etapów, ale na szczęście u nas poszło sprawnie, bo tynk praktycznie odpadał w dużych kawałkach. Jeśli będziecie kiedykolwiek kuć ściany pamiętajcie o masce na twarz, to podstawa, żeby nie nabawić się pylicy. Cegła ujrzała światło dzienne, dosłownie, na całą długość pomieszczenia są wstawione okna

Po skuciu tynku, umyliśmy cegłę gąbkami do naczyń są miękkie i nie rysują powierzchni. Po umyciu nadszedł czas na gruntowanie, my użyliśmy gruntu z firmy ceresit. Dwa razy gruntowaliśmy ścianę, przed gruntowaniem przewietrzyliśmy pomieszczenie, żeby pozbyć się kurzu i gruntowaliśmy na drugi dzień. Ogórek nabrał wreszcie wyrazu, okazało się, że mamy w domu piękną oranżerie i miejsce na rodzinne i przyjacielskie imprezy. Ale chwila zapomniałam wam napisać, o tym, że podłoga również przeszła metamorfozę, wcześniej były szare płytki, całą podłogę przykryliśmy wykładziną pcv w marokański wzór i to był strzał w dziesiątkę, zrobiło się cieple  j, przytulniej jestem z tego wyboru bardzo zadowolona, tym bardziej że wykładzina do złudzenia przypomina płytki. Sami zobaczcie.

Wstawiliśmy długi rozkładany drewniany stół z ławkami, efekt bardzo nam się podoba, mając przed oczami poprzedni obraz, cieszymy się, że wreszcie się zmobilizowaliśmy i zakończyliśmy ten projekt. Teraz wstawiam tam kwiaty, chcę mieć tam prawdziwą domową dżunglę 🙂    

A tak ogórek wyglądał przed metamorfozą, miałam tego zdjęcia nie dodawać, ale ono bardzo dokładnie obrazuje ile pracy włożyliśmy w to pomieszczenie.